01-12-2013, 02:57 PM
Stron: 1 2
01-12-2013, 06:59 PM
Poza niezadowolonymi spojrzeniami "że w ogóle miałem czelność przyjść i zawracać głowę" to nic innego złego mnie nie spotkało. A takie rzeczy to chyba w każdym urzędzie, bo urzędnicy to marudni są 

01-13-2013, 07:56 AM
No tak! Przeszkadzałeś paniom pic herbatkę i ploteczki im przerwałeś! Jak mogłeś? Hihihihihihi... To chyba wszędzie tak, że paniom petenci przeszkadzają najbardziej tym, że w ogóle są!
01-13-2013, 10:50 AM
Mi sie tylko zdarzyło tak, że odsyłano mnie od jednego pokoju do drugiego i nikt nie umiał mi pomóc-a sprawa była banalna. Oczywiście zdarzyło się też,że musiałam stać i czekać,bo pani sobie omawiała przez telefon swoje ostatnie spotkanie z teściową.
01-13-2013, 11:39 AM
No, takie przygody to chyba każdemu się zdarzyły. Szkoda tylko, że takie podejście do ludzi, którzy przyszli coś załatwic niewiele się na przestrzeni lat zmieniło, ciągle się interesantów traktuje jak intruzów.
01-14-2013, 09:29 PM
nawet mi nie mowcie... bylam na poczcie kupic jeden glupi znaczek za 5 gr bo mialam za 1,55 zl a teraz kosztuja 1,60 zl, jedno okienko wolne z trzech, kolejka jak stad nad morze, a w okienku obok za ta etykietka "okienko nieczynne" siedzi sobie pani, rozmawia przez telefon i sie do niego cieszy, chyba ze swoim mezem/chlopakiem czy bóg wie kim rozmawiala, bo taka mloda i co chwila "ale ja Ciebie bardziej... hihihi! no wez przestan, to ja Ciebie kocham! oj moj Ty pysiaczku slodziaczku!" pani z okienka czynnego co chwila do niej, ze jesli nie przestanie, to zglosi to odpowiednim osobom, a ta "no jezuuu, zaraz! zajeta jestem!" pani na to, ze teraz ma prace, a ona "wez sie uspokoj! nic, nic pysiaczku, to do tej baby z pracy"... takze wiecie 

01-14-2013, 09:58 PM
Nie gadaj, aż tak się posunęli? Matko, taka dziewczyna pewnie jakieś znajomości ma, bo przecież kto normalny by się tak w pracy zachowywał? I w taki sposób rozmawiał przez telefon?
Mi się też kiedyś przydarzyło takie coś, że byłam gdzieś, już nie pamiętam co to było za miejsce, a akurat zadzwonił mi telefon, stoję w kolejce to myślę, odbiorę. Odbieram, przyszła moja kolej, mówię, że muszę kończyć, bo jestem w ... A Pani która pracowała w tym miejscu mówi do mnie "W ogóle nie powinna Pani zaczynać rozmowy, bo tutaj są one zakazane. Powinnam wezwać teraz policję i miałaby Pani kłopoty, ale jako że mam dobry dzień to odpuszczę.". Jaka łaska
Przysięgam, że żadnej tabliczki nie widziałam, no to pytam "A gdzie jest jakaś tabliczka?", na co Pani "Dobra, Pani, zajmij się tym po co Pani przyszłaś i żegnam!". Uśmiechnęłam się, odwróciłam, wyszłam i przyszłam następnego dnia od rana gdy tej Pani nie było na zmianie. A tabliczki rzeczywiście nie było, rozmowy także nie były zakazane 



01-15-2013, 02:26 PM
mówicie sobie co chcecie, ale najgorsze babki to siedzą w tych wszystkich skarbówkach. jak się poszedłem rozliczać z pitami w zeszłym roku to nie dosc, że pół dnia tam spędziłem, bo ludzi od groma i ciut to babka przy okienku do mnie jeszcze, że powinienem numerek pobrac. chyba oszalała myślać, że będę od nowa ustawiał się w kolejke!!!
01-15-2013, 02:28 PM
Temat-rzeka.
Ja muszę się jednak pochwalić, że nie pamietam sytuacji, w której zdarzyłoby mi się być niemiło obsłużonym przez panią. Na poczcie rzadko bywam, więc jeśli rzeczywiście ktoś tam urządza jakieś hot-line, to mnie to również omija.

Ja muszę się jednak pochwalić, że nie pamietam sytuacji, w której zdarzyłoby mi się być niemiło obsłużonym przez panią. Na poczcie rzadko bywam, więc jeśli rzeczywiście ktoś tam urządza jakieś hot-line, to mnie to również omija.

01-15-2013, 02:32 PM
człowieku! ty to masz szczęście. chciałbym za każdym razem widzieć miłą twarz w okienku. zawsze trafia mi się jakaś zrzędliwa kobita, która ma grobowy humor i nawet nie chce jej się odpowiadać na pytania. :/
Stron: 1 2