Fartuszek jak dawniej, czy rewia mody? Jak waszym zdaniem? Bo moim to teraz za bardzo się w szkołach dzieciaki stroją, albo nieodpowiednio do miejsca
Każdy uczeń chce czuć się dobrze i jak najlepiej zaprezentować się znajomym. Moda otacza nas z każdej strony, dlatego dla młodych ludzi tak ważny jest wygląd zewnętrzny. Także, każdy uczeń się cieszy, że nie musi nosić mundurku, no chyba, że są fani uniformów.
Ja jestem obojetny, niech każdy ubiera sie jak chce, a gdybym sam miał nosić mundurek to pewnie też nie marudziłbym za bardzo.
Mnie jednak przeszkadza to, ze młodzież jest często ubrana nieodpowiednio do miejsca, widzę w szkole syna, jak chodzą panienki po prawie 13 lat i próbują siły swoich wątpliwych wdzięków w kusych bluzeczkach i bardzo krótkich spódniczkach. No i za dużą przesadę uważam to, że dzieci w podstawowej szkole miewają farbowane włosy, to nie miejsce ani pora na takie rzeczy!
Wydaje mi się,że fartuszki to przesada,ale tez przesadą jest ,że uczennice obecnie ida do szkoły jak do pracy przy ulicy. Pępki na wierzchu, tyłku wystają spod spódniczek... no kto to widział. Wydaje mi się,że jakieś zasady powinny być wprowadzone ale z umiarem.
Pamiętam jak w jednym z liceów był odgórny zakaz dla dziewcząt,aby nosić rozpuszczone włosy albo odkryte ramiona latem- to juz jest przesada.
Czyli w sumie myślimy bardzo podobnie, może mundurki to przesada, ale jakieś ograniczenia czy zasady jednak byc powinny.
Wg mnie mundurki mogą być i nie muszą. Mi by to nie przeszkadzało, sama musiałam kiedyś nosić mundurek jak Pan Giertych je wprowadził

Był to taki bezrękawnik, nic więcej. Równie dobrze można było go rozpiąć i skąpe bluzeczki już na wierzchu.
jak ja chodziłem do szkoły to chciałem, żeby dziewczyna pokazała to i owo. może nie zaraz całe nogi, ale jak coś fajnie podkreśli to i wyobraźnia zaczyna działać. nie trzeba sie zaraz rozbierać do naga.

a to, że pietnastolatki sie teraz stroją jak dorosłe to jest normalne. wszystko idzie do przodu i nic nie poradzisz, że dzieciak chce wyglądać jak dorosly. przecież zawsze było w ten sposób, że chciało się być starszym niż się wyglądało.
Według mnie mundurki nie są potrzebne w szkole. Po tych wszystkich nieudolnych reformach Giertycha można jedynie posprzątać. Tak naprawdę ten przepis wszedł w życie jedynie po to, by dać zarobić firmom zajmującym się szyciem mundurków.
Nie jestem jednak zwolennikiem strojenia się do szkoły. Szkoła to miejsce, w którym obowiązują pewne umowne zasady społeczne i nie powinno się ich naginać kusym ubiorem.
Dużo osób myśli o takich typowych dziewczynach-strojnisiach, ale jak dla mnie to chłopaki wcale nie są lepsze i przychodzenie na lekcje z zafarbowanymi na zielono włosami to czysta przesada. Takie rzeczy można robić w wakacje, ale nie w roku szkolnym!
Fartuszki (czy mundurki) to strata czasu. Wystarczy, żeby dzieci ubierały się schludnie do szkoły.
Ideą wprowadzenia takiego fartuszka miało być zrównanie wszystkich dzieci w szkole, tak, żeby żadne z nich nie wyróżniało się statusem, ale prawda jest taka, że plecaków, butów itp. gadżetów się im nie skonfiskuje, a one zawsze będą chwalić się innym. :/
no właśnie! to jaki jest tego sens! po co płacić jeszcze za jakiś fartuszek! już lepiej kupić buty do wuefu, żeby dzieciak miał do biegania!